Żacy do kart
Po prawie półrocznym oczekiwaniu na decyzję banków studenci otrzymali wreszcie pierwszą transzę kredytu studenckiego wraz z wyrównaniem. To duży zastrzyk pieniężny dla studenckiej braci, ale większość tych pieniędzy z pewnością zostanie przeznaczona na spłatę powstałego zadłużenia. Przez prawie pół roku studenci musieli przecież z czegoś żyć. Zaciągali więc pożyczki, które teraz trzeba było oddać. Dziwna polityka kredytowa banków oraz resortu szkolnictwa, ale raczej wątpliwe, aby coś ją mogło zmienić. Kiedyś jeden z naszych satyryków stale powtarzał, że „Polska to taki dziwny kraj”. I miał racje, bowiem u nas zawsze wszystko musi stanąć na głowie, a dopiero później przywracane jest do normalnej pozycji.
- Dobrze, że w koncu otrzymaliśmy te pieniądze, gorzej jakby ich nie było – twierdzi jeden ze studentów. Chwała bankom oraz ministerstwu za pomoc i decyzję w tej sprawie, bowiem taki kredyt to dla nas wielka rzecz. Na szczęście dostępne są też dla nas karty kredytowe dla studenta. To one pozwalały i nadal pozwalają przetrwać najgorsze, kiedy brakowało nam pieniędzy. Trzeba było jakoś łatać, karty kredytowe dla studenta nam w tym bardzo pomagały.
Dla mniej zorientowanych informacja, na jakich zasadach funkcjonują karty kredytowe dla studenta. Studenci jak wiadomo są grupą specyficzną, nie posiadają stałych dochodów /chyba, że otrzymały kredyt studencki/, ale – jak twierdzą banki – rokują duże nadzieje na przyszłość. Czyli banki liczą, że dzisiejsi studenci, dobrze przez bank potraktowani, wrócą do niego po ukończeniu studiów jako pełni i świadomi klienci. Studenci mają do wyboru dwie możliwości, albo zdecydować się na specjalnie dla nich tylko przeznaczone karty kredytowe, albo na zwykłe standardowe, które banki rozporowadzają wszystkim swoim klientom. Jednakże te drugie są droższe w utrzymaniu. Dlatego student decydujący się na kartę kredytową powinien dokładnie sprawdzać oferty, przede wszystkim zwracać uwagę na koszt wydania oraz użytkowania karty. Są banki, które w ogóle nie pobierają takich opłat. Najczęściej są to banki internetowe, do których zresztą studenci najczęściej zaglądają. Zwracać też powinni uwagę na czas trwania okresu bezodsetkowego. Ważne są też limity, jakie banki przyznaj kartom kredytowym dla studentów. Najlepszą ofertę ma w chwili obecnej bank pko bp, który nie pobiera żadnej opłaty za wydanie karty, jej oprocentowanie wynosi 19,90%, natomiast limit na karcie 500-1500 zł. Dziwne w tym wszystkim wydaje się to, że mbank, który zawsze starał się iść na rękę swoim klientom, od biednego studenta każe sobie płacić za wydanie karty aż 35 zł.. Wybór należy do was drodzy żacy.